Synchronizacja lęgu.
Zjawisko znane już od dawna u ptasich zagniazdowników. Ptaki zagniazdowniki indukują synchronizację wykluwania się swojego rodzeństwa za pomocą sygnałów dzwiękowych. Odpowiednie sygnały i ich częstotliwość potrafią przyśpieszyć lub spowolnić metabolizm embrionu. Jedne sygnały znaczą:"poczekaj na mnie bracie" inne "przyśpiesz siostro". Dzięki tej wyrafinowanej, wręcz cudownej strategii ptaszki wykluwają się równocześnie, co dla gatunków ptaków, których pisklęta natychmiast po wykluciu równocześnie opuszczają gniazda, to sprawa życia lub śmierci. Ciekawe, jak ewolucjoniści tłumaczą genezę tego zjawiska???
kopalniawiedzy.pl/emydura-Murraya-Emydura-macquarii-wylag-metabolizm-tetno-oddychanie-tempo-mlode-dr-Ricky-Spencer,14591

"Płody emydur Murraya dostrajają się tętna braci i sióstr, dzięki czemu wszystkie żółwie wylęgają się jednocześnie. Możliwe też, że jako wskazówkę wykorzystują ilość emitowanego przez inne jaja dwutlenku węgla.
Dr Ricky Spencer i zespół z University of Western Sydney zauważyli, że emydury Murraya (Emydura macquarii) wyczuwają, jak zaawansowany jest rozwój innych osobników i dostosowują się do najlepszych. Świadomość tego, co słychać u innych i przyspieszenie metaboliczne powodują, że osobniki, które wyklułyby się w opustoszałym już gnieździe, przychodzą na świat w zapewniającej bezpieczeństwo grupie.(...)Gdyby żółwiki z dołu były mniej rozwinięte niż szczęściarze z cieplejszych wierzchnich warstw, wolniej by się poruszały, stając się łatwym łupem dla drapieżników. Tymczasem zespół Spencera nie zauważył różnicy między osobnikami z poszczególnych warstw. Wcześniejszy wyląg nie wydawał się ograniczać sprawności nerwowo-mięśniowej. Zupełnie inaczej mają się sprawy u innych zwierząt, u których część młodych wylęga się przed terminem, by wszystkie mogły pojawić się jako grupa: żółwi malowanych (Chrysemys picta), u których niższa sprawność nerwowo-mięśniowa wcześniaków utrzymuje się nawet do 9 miesięcy czy przepiórek japońskich (Coturnix japonica), u których rozwojowi maruderzy stają na własnych nogach kilka godzin później.(...)"