Skala wielkości
Zawsze mnie interesowało, jak wygląda człowiek w stosunku do Ziemi. Chodzi o to, jaka jest proporcja pomiędzy wielkością Ziemi a wzrostem człowieka, czyli zakładając 180 cm. Czy można to porównać do np. wszy czy pchły lub roztocza spacerującego po skórze człowieka? Zastanawiam się także nad tym, jaką powierzchnię Ziemi lub wielkości państwa zajęliby wszyscy ludzie gdyby każdego z nich ustawić na 1 m2. Chodzi o to, by zobaczyć skalę w jakiej człowiek oddziaływuje na planetę jako całość.
Ponad 25% zdjęć w USA pochodzi ze smartfonów
Ponad 25% zdjęć wykonanych w USA w 2011 roku pochodzić będzie ze smartfonów - wynika z najnowszych badań NPD. W tym czasie spadnie udział tradycyjnych, dedykowanych aparatów fotograficznych.
Gra Angry Birds wreszcie trafiła na tablety BlackBerry PlayBook
Najnowsze gry udostępnione w tym tygodniu dla tabletu BlackBerry PlayBook to popularne tytuły z serii Angry Birds firmy Rovio.
Nie wiadomo, na jakie dokładnie cechy działa dobór
kopalniawiedzy.pl/wylegarnia-zmiany-genetyczne-pokolenie-lososiowate-smolt-przezycie-rozmnozenie-warunki-Michael-Blouin,14758
"Wylęgarnie do tego stopnia wypływają na łososiowate, że w ciągu życia zaledwie jednego pokolenia dobór naturalny utrwala cechy pomagające przeżyć w tym specyficznym środowisku. Dzieje się to kosztem zdolności utrzymania się przy życiu i rozmnożenia na wolności.
Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu, których artykuł ukazał się właśnie w piśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), byli zaskoczeni tempem zachodzenia zmian ewolucyjnych. Amerykanie wykazali, że wylęgarnie oddziałują na genetykę ryb, nie ma więc mowy o czasowym efekcie(......)Wylęgarnie do tego stopnia wypływają na łososiowate, że w ciągu życia zaledwie jednego pokolenia dobór naturalny utrwala cechy pomagające przeżyć w tym specyficznym środowisku. Dzieje się to kosztem zdolności utrzymania się przy życiu i rozmnożenia na wolności.
Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu, których artykuł ukazał się właśnie w piśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), byli zaskoczeni tempem zachodzenia zmian ewolucyjnych. Amerykanie wykazali, że wylęgarnie oddziałują na genetykę ryb, nie ma więc mowy o czasowym efekcie"(....)Nie wiadomo, na jakie dokładnie cechy działa dobór w wylęgarniach. Wydaje się, że na zdolność radzenia sobie ze skrajnym zatłoczeniem. Jeśli uda się określić, co w wylęgarniach sprawia, że ryby gorzej sobie radzą na wolności, w przyszłości będzie można wyeliminować problem."
Moim zdaniej zmiany epigenetyczne tłumaczą wszystko (albo ogromną większość zjawiska). Mam kilka mocnych argumentów, ale poczekam na rozwój ewentualnej dyskusji.
pozdrawiam.
Szkodliwa własność intelektualna
W niedawnym wątku Asteroida2 zwrócił uwagę na niszczenie dobra publicznego, jakim jest wolny rynek, przez duże firmy.
asteroida2:
> Ale przed nowymi graczami korporacje bardzo intensywnie się bronią. Nie tyle
> przekupując urzędników, co wytaczając procesy o naruszenie praw
> patentowych. Nikt to nie ma do dyspozycji tysięcy prawników i tysięcy
> własnych patentów, raczej nie ma tu czego szukać.
Ci prawnicy mogą działać z powodu bardzo restrykcyjnych praw dotyczących t.zw. ,,własności intelektualnej''. Moim zdaniem zasada, że niematerialne pomysły i wynalazki mogą być przedmiotem kradzieży lub handlu, sprzyja nie tyle twórcom, co pośrednikom. Czyli najczęściej wielkim firmom, które wykorzystują ją do poprawiania swojej monopolistycznej pozycji na rynku.
Jaki jest publiczny interes w tym, że prawa do Kubusia Puchatka wykupił Disney i używa ich do robienia kreskówek, w których Puchatek z Prosiaczkiem przedzierają się przez wodospady lub walą złoczyńców po mordach? A jeśli nie ma publicznego interesu, to dlaczego prawo popiera potężnego Disneya w jego twierdzeniu
,,-- Kubuś Puchatek jest mój, bo go sobie kupiłem, mogę z nim zrobić, co chcę, a innym wara, będę ich ścigał do ostatniej skarpetki.''
Prawo powinno chronić słabych, silni mają dużo pozaprawnych środków działania.
Nasuwa się oczywiste pytanie, z czego żyliby twórcy wartosci niematerialnych, gdyby produkty ich pracy każdy mógł sobie wziąć bez pytania i za darmo. To jest problem; ale przyjrzyjmy się, jak sobie z nim radzono w innych czasach.
Starodawną tradycją europejską jest twórczość nie pro causa sua tylko ad maiorem Dei gloriam. Dzisiaj taki twórca nie wspominałby Boga, tylko dobro publiczne: tworzę i rozdaję, bo przez to świat staje się lepszy i piękniejszy. A z czego żył taki ,,bezinteresowny'' twórca? -- na ogół utrzymywał go jakiś książę, czy inny mecenas. Dzisiaj rolę mecenasa często przejmuje państwo. Taki układ nigdy nie działał bez zgrzytów, ale zasada zastrzegania swoich pomysłów, handlowania nimi i ścigania tych, którzy na to samo wpadli trochę później, też nie działa bez zgrzytów.
Można zresztą wyobrazić sobie kompromis: ograniczenie własności na zakupione myśli. Właściciel przedmiotów materialnych też nie może ich używać jak chce, o ile cierpią na tym inni. Np. możesz mieć na własność ziemię, ale nie wolno ci jej ogrodzić płotem elektrycznym, na którym mógłby stracić życie ktoś roztargniony lub pijany. Więc dlaczego by nie przyjąć zasady, że im większa organizacja, tym słabsze są jej prawa, wynikające z zakupienia wynalazku czy dzieła sztuki? Jeśli twórca sam wdraża swój wynalazek, to niech sądy bronią jego praw. A jeśli sprzedał go wielkiej firmie, to niech ta obrona będzie znacznie słabsza. Jeśli tą firmą jest międzynarodowy mastodont, to niech takiej sądowej obrony wcale nie będzie.
Asteroida2 wykazywał, że nie ma możliwości skutecznej ochrony ekonomicznego interesu publicznego przed wielkimi firmami. Ja nie jestem przekonany o takim braku możliwości. Wydaje mi się, że dowód Asteroidy2 przechodzi tylko przy milczącym założeniu, że wielkie połacie prawa są nietykalne.
- Stefan
Jabczyński o rynkowej konsolidacji
Mówiliśmy wielokrotnie, że rynek będzie szedł w tym (konsolidacji - przyp.red.) kierunku i przetrwają tylko najsilniejsze firmy, potrafiące połączyć świat telekomunikacji z mediami - pisze na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.
Jabczyński o rynkowej konsolidacji [ankieta]
Mówiliśmy wielokrotnie, że rynek będzie szedł w tym (konsolidacji - przyp.red.) kierunku i przetrwają tylko najsilniejsze firmy, potrafiące połączyć świat telekomunikacji z mediami - pisze na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.
Pajacyki, czyli Święty Mikołaj też korzysta z Siri
Święty Mikołaj idzie z duchem czasu i w tym roku asystent Siri będzie mu pomagać w rozwożeniu dzieciom prezentów. Czy uda mu się to w jedną noc?
Nie zawsze trzeba okaleczać
Chorzy na CU są ewidentnie dyskryminowani. Młodzi ludzie nie mogą żyć tak, jak chcą, bo nie mają szans na leczenie.
O ich funkcjonowaniu decydują chore przepisy, które nie dają nawet cienia szansy na normalne życie. Gdzie tu troska o człowieka? Gdzie logika? Nie życzę, tym, co nie wiedzą co to znaczy chorować na CU, tej choroby, ale może wtedy by im się oczy otworzyły.
Znam mnóstwo ludzi z tą chorobą, widzę ich cierpienie i mam ochotę komuś za to przyłożyć.
Skazujecie ich albo na kalectwo albo na śmierć i taka jest prawda!!!!! I trzeba o tym głośno mówić!!!!
Kolejne duże zmiany w zarządzie Polkomtelu
Krzysztof Kilian i Bogusława Matuszewska poinformowali o tym, że wkrótce przestaną być członkami zarządu Polkomtelu - dowiaduje się TELEPOLIS.PL.